Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 31 marca 2011

Pomidorowa i Pan Kleks











































"Do ogromnego rondla wrzucił trzy kwarty pomarańczowych szkiełek, dosypał garstkę białego proszku, dolał wody, cienkim pędzelkiem wymalował na powierzchni zielone grochy, po czym na zakończenie dorzucił kilka płomyków świec, od których woda w rondlu natychmiast zawrzała. Wówczas wymieszał dokładnie całą zawartośc do rondla, przelał ją do wazy i rzekł:
- Zanieś tę wazę Alfredowi do jadalni. Myślę, że zupa pomidorowa będzie dzisiaj doskonała."
Powyższy przepis pochodzi z "Akadamii Pana Kleksa" Jana Brzechwy, a jego wykonawcą był oczywiście tytułowy bohater. Nie potrafię ugotowac tak czarodziejskiej zupy jak on, ale moja pomidorowa zawsze wszystkim smakuje. Tak było i dzisiaj. Na dworze cieplutko, aż chce się życ, aż chce się gotowac! Zostało mi jeszcze kilka słoiczków z pomidorami zawekowanymi ostatniego lata, więc wystarczyło wyciągnąc jeden z nich, wrzucic jego zawartośc do rosołu z drobiu i ugotowanej w nim, drobno posiekanej cebulki, potem doprawic (sól, pieprz, odrobina słodkiej papryki, bazylia) i gotowe. Podałam go z jajecznymi kluseczkami (1/2 szklanki mleka, 2 jajka, żółtko, szczypta soli i gałki muszkatołowej). Czegóż trzeba więcej? Za oknem kilkanaście stopni powyżej zera - prawdziwa wiosna. Do pomidorów rwanych prosto z krzaka jeszcze trochę czasu, ale już za nimi tęsknię. Przyrządźcie swoim bliskim pomidorową i koniecznie okraście ją lekturą "Akademii Pana Kleksa". W każdym z nas, nawet tym najstarszym, mieszka przecież dziecko. Wystarczy tylko do niego zapukac, na pewno nam otworzy.

1 komentarz: