Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Truskawki (nie) w Milanówku







U nas wiosna dopiero w fazie pączkowania, a w Hiszpanii trwa właśnie zbiór truskawek. Nie wiem dokładnie, jaką drogą, ale trafiły na wojnicki poniedziałkowy targ. Nie mogłam im się oprzec, mimo że za dziesięc sztuk zapłaciłam prawie sześc złotych! Skusiły mnie intensywnie czerwonym kolorem, jędrnością, sercowatym kształtem. Informacja, że pochodzą z ojczyzny Don Kichota też zrobiła swoje - nic na to nie poradzę, że jedzenie kojarzy mi się z literaturą (nawet nie chcę nic na to poradzic :). W domu nie wiedziałam, co z nimi zrobic, bo tak po prostu zjeśc to byłaby jakaś profanacja. Najpierw je obfotografowałam, przekładałam z talerzyka na talerzyk, chowałam do lodówki i z niej wyciągałam. Wreszcie postanowiłam, że będą na deser. Pora obiadowa i deserowa już dawno minęły, a truskawki niezjedzone. Postanowiłam zostawic je na jutrzejsze śniadanie - wymieszane z jogurtem, płatkami zbożowymi i odrobiną miodu dostarczają podobno tyle energii, że zmęczenia nie czuje się do wieczora.
Do truskawkowego postu dołączam fragment wiersza - tekstu piosenki Wojciecha Młynarskiego "Truskawki w Milanówku":


( ... )

Truskawki w Milanówku,
Tamten ganeczek w dzikim winie,
Te interludia na pianinie,
To jeszcze mi się śni.

( ... )

Truskawki w Milanówku
Na talerzykach Rosenthala
Przysiadły od hołoty z dala
Wśród śmietankowej mgły.

Truskawki w Milanówku
I ten przechodzień, spacerowicz
Inteligentny jak Gombrowicz
To właśnie byłeś Ty.

Nie mam pamięci do detali
Ale pamiętam furtki skrzyp,
A potem księżyc się zapalił
I łypnął ku nam łypu - łyp.

( ... )

Truskawki w Milanówku
Na księżycowy promień złoty
Ty nawlekałeś swe tęsknoty
A ja westchnienia me.

( ... )

Truskawki w Milanówku,
Martwa tęsknota, żywy dowód,
Że jeszcze wciąż istnieje powód,
By podwieczorki jeśc.


PS. Etymologia słowa "truskawka" wywodzi je ze staropolskiego "trukac", czyli "łamac się" (ma przecież łamliwe i delikatne pędy) lub onomatopei "trusk", naśladującej trzask przy odłamywaniu liści. Moje dzisiejsze truskawki pochodzą z Hiszpanii, gdzie nazywa się je "fresa". Wystarczy kilka truskawek i jedno hiszpańskie słowo, by poczuc smak lata już w kwietniu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz