Łączna liczba wyświetleń

piątek, 18 listopada 2011

Zaduszkowy stół, zaduszkowe przedstawienie





"Czego potrzebujesz, duszeczko, aby się dostac do nieba?"
"Dziady" to jedna z moich ulubionych lektur. Czytam je kilka razy w roku i wciąż mnie zaskakuje, wciąż zachwyca. Jestem przekonana, że gdyby nie Mickiewicz, ta rytualna forma obcowania zmarłych z żywymi, kiedyś ( zwłaszcza na wschodnich rubieżach Polski, Litwie, Kurlandii, Białorusi i Ukrainie) tak popularna, popadłby w zupełne zapomnienie. To fascynujące, że nawet po śmierci, często już w dniu pogrzebu istotne jest ucztowanie. Jak opisuje Czesław Pietkiewicz, a przytacza za nim Piotr Grochowski, autor opracowania "Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach" podczas "zmitrouskich dziedów" na Białorusi skoro tylko zapadł zmierzch, wszystkie naczynia okadzano woskiem, a potem ustawiano na stole, nakrytym świeżo upranym białym obrusem. Uchylano drzwi, otwierano okna i zapraszano umarłych do wspólnej biesiady, używając zaklęcia:

Światyje dziedy prosim was,
Chadzicie, lecicie da nas,
Jeści i pici szto Boh dau,
Szto ja dla was achwiarawau,
Czym tolki chata bahata.

Na dziadach spożywano zupy (najpierw kwaśne), potem mięsa, ryby, potrawy mączne, pierogi z serem, zapiekany makaron, kisiel, kutię, słodycze. Pieczono specjalny chleb o cudownie brzmiących nazwach: perebuszek, pertyczak.
Zachęcam do ciągłego czytania "Dziadów", zachęcam do sięgnięcia po książkę Piotra Grochowskiego. Zapraszam także wszystkich mieszkających w Wojniczu i okolicach do kina "Wawel" w najbliższą niedzielę, 20 listopada na widowisko przygotowane przez mój teatralny zespół. Początek o 17 -ej. Będzie zaduszny stół, fragmenty dramatu Mickiewicza, będzie też perebuszek.
"Czego potrzebujesz, duszeczko, żeby się dostac do nieba?" - teatru, wspólnego ucztowanie słowa i nie tylko - też!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz