Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 20 marca 2011

Domek Frasobliwego




Na jednej z brzóz rosnących koło mojego domu mieszka Chrystus. Chrystus Frasobliwy. Pomysł, by właśnie tam znalazł swoje schronienie, nie był mój, ale ofiarodawcy rzeźby (dostałam ją na urodziny i jest to NAJPIĘKNIEJSZY PREZENT, jaki kiedykolwiek z tej okazji otrzymałam). Domek dla Świętej Turbacyji (tak nazywano Frasobliwego w Krakowskiem onegdaj) też jest podarunkiem od tego ofiarodawcy (tym razem z okazji "bez okazji"), który osobiście go na drzewie umieścił. Wielki Post, świat pofrasobliwiał. Brzózka czeka na zielonośc, Chrystus czeka na ZMARTWYCHWSTANIE. Nasze ZMARTWYCHWSTANIE. Wtedy przestanie się frasowac...


Brodę podparł lewą ręką
Łokiec na kolanie
Jeśli jam Twoją udręką
Przepraszam Cię, Panie

Włosy Twoje błyszczą czarno
Farbą malowane
Ptaki się do Ciebie garną
Jest gniazdko usłane

Na nogach żyły nabrzmiałe
Martwią swym bezlikiem
Palce także pogrubiałe
Wycięte kozikiem

Twarz zafrasowana
Wykrzywiona bólem
Zmarszczkami zaorana
A przecież jest Królem

/fragment wiersza Zbigniewa Zawoi/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz