Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 kwietnia 2011

Wojnickie warkocze a literatura polska :)





Stanisław Jachowicz (XIX - wieczny poeta i pedagog, "ten" od "Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku") poświęcił wojnickim kukiełkom jeden z wierszy, więc musiały się jego podniebieniu bardzo przysłużyc. Kukiełka to słodkie, puszyste pieczywo wypiekane w Małopolsce od czterystu lat. Nazywana bywa również chałką ( ta nazwa pochodzi z języka hebrajskiego; Żydzi spożywają ją w czasie szabasu), plecionką, struclą. Kukiełkę najczęściej jadam na śniadanie. Jest słodkawa, więc świetnie smakuje z twarogiem i dżemem. Dzisiaj zamiast dżemu była gruszka kupiona na poniedziałkowym targu (razem z hiszpańskimi truskawkami). Nie wiem, kiedy i w jakich okolicznościach skosztował wojnickiej kukiełki Jachowicz, ale w kwartalniku "Dunajec - Biała", (wydaje go stowarzyszenie gmin położonych nad tymi rzekami) przeczytałam o pani Joannie Ludwie z Milówki ( nieopodal Wojnicza), która pragnie przywrócic im dawną świetnośc. Po raz pierwszy swoje wypieki zaprezentowała podczas ubiegłorocznego Święta Fasoli w Zakliczynie i chce to robic na większą skalę (fantastyczny pomysł na produkt lokalny!). Istnieje więc szansa, że za jakiś czas wojnickie pieczywo w kształcie warkoczy znajdzie swe miejsce w polskiej literaturze :)




"WOJNICKIE KUKIEŁKI"

Wojnickie kukiełki od dawna już słyną;
Pamiętam, gdym jeszcze był małą dzieciną,
Wojnickie kukiełki, przysmaczek dla dziatek,
Na boku esiki, a na środku kwiatek -
Ten kwiatek był z ciasta zrobiony misternie;
Ja sam te strucelki lubiłem niezmiernie.
Raz takich kukiełek dwanaście kupiono
I nim je schowano, na stole złożono;
A Henryś porywa esiki i kwiatki
I jakby niewinny, siadł w pokoju matki.
Już zaczął miec ucztę, zdobyczy dobywa
Wtem jakiś głos silny z serca się odzywa:
- Źleś zrobił - Sam wyznaj! - I poszedł do matki
I złożył nietknięte esiki i kwiatki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz