Łączna liczba wyświetleń

sobota, 7 maja 2011

Amerykanka w Paryżu, czyli perły zamiast kuchennego fartuszka







Muszę zainwestowac w kupno pereł. Na początek wystarczą sznur sztucznych, krótkich, koniecznie białe. Nie, nie wybieram się na bal ani nie czeka mnie jakieś wystawne przyjęcie. Perły potrzebne mi są do noszenia w kuchni i - jak już je sobie sprezentuję - zakładac je będę do gotowania i pieczenia. Chcę byc jak Julia Child! Amerykanka, proszę sobie wyobrazic nie modelka, kobieta o fizjonomii nieco ciężkawej, topornej wręcz, za to jeżeli chodzi o urodę wewnętrzną - mistrzostwo świata. Zawsze uśmiechnięta, energiczna, życzliwa. Do większości kreacji zakłada perły, do kuchni ZAWSZE! Gotowania nauczyła się w w prestiżowej paryskiej szkole kucharskiej Le Cordon Blue ( miał to byc sposób na zabicie nudy dla żony amerykańskiego dyplomaty ). W 1961 roku wydała ksiażkę "Mastering the Art French Cooking", która przyniosła jej uznanie i sławę ( w 2000 roku została odznaczona Legią Honorową, chlubiła się także Medalem Wolności i kilkoma tytułami honoris causa ). Najwięcej zawdzięczają jej amerykańskie panie domu. Nauczyła je nie tyle gotowac, co kochac gotowanie, a przy tym byc zadbaną, elegancką, po prostu KOBIETĄ ( nie w wydaniu feministycznym oczywiście :). W 2009 roku na ekranach kin pojawił się film "Julie end Julia" z Meryl Strepp ( zagrała ją brawurowo!) w roli bohaterki dzisiejszego wpisu. Druga bohaterka obrazu Nory Ephron to Julie Powell (dziewczęca Amy Adams ), podejmująca się w roku 2002 zrealizowaniu w ciągu 365 dni wszystkich przepisów zawartych w wyżej wymienionej książce kucharskiej ( bagatela 524 dania ). Każdy dzień projektu zapisywała na blogu ( też nosiła perły! ). Nie było łatwo, o czym można się przekonac, czytając jej "Julie i Julia. Rok niebezpiecznego gotowania" ( u nas wydał ją Świat Książki w 2009 ) albo oglądając film. Polecam obie możliwości, przestrzegając, że ani książki, ani filmu nie da się czytac / oglądac jednym tchem. W pewnym momencie musi się je zostawic, bo bardzo chce się gotowac i jeśc, więc biegnie się do kuchni, nie zapominając oczywiście o założeniu pereł :)

"Bon appetit!" - jak mawiała Julia Child.

1 komentarz:

  1. uroda wewnętrzna, prawda :) Meryl Streep stworzyła nieprawdopodobna kreację... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń