Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 3 maja 2011

Niefotogeniczny Don Szpinakos





Szpinak nie jest warzywem ani fotogenicznym, ani lirycznym. Na talerzu, a co za tym idzie - na zdjęciach nie wypada najlepiej. Jeżeli jednak zapewni mu się odpowiednie towarzystwo, zyskuje na wyglądzie. Proponuję makaronowe gniazdka, pomidor i zieloną sałatę. Zanim jednak ustawimy szpinak do fotografii, wrzucmy go na patelnię (wcześniej należy go rozdrobnic) z rozgrzanym masłem, doprawmy solą, zmiażdżonym czosnkiem i bazylią. Można również zetrzec odrobinę imbiru - w majowy wieczór w późnojesiennym lub nawet zimowym w niektórych regionach kraju anturażu (ależ my mamy klimat!) przyjemnie rozgrzeje. Szpinak to samo zdrowie - jest mistrzem świata, jeżeli chodzi o bogactwo żelaza, poza tym zawiera sporo witaminy C i przeciwutleniacze
( wspierając naturalne mechanizmy obronne naszych komórek, służą nie tylko naszemu zdrowiu, ale też urodzie). Ludowa mądrośc, że nie szata zdobi, dotyczy - jak widac - również szpinaku :).
Jak już wspomniałam wcześniej, poeci nie rozpieszczają bohatera dzisiejszego postu. Przetrząsnęłam całą swoją, niemałą przecież biblioteczkę oraz zasoby internetowe i nic - żadnego porządnego wiersza. Udało mi się natomiast znależc stronę sieci restauracji Multifood STP ( www.multifoodstp.pl ), a na niej wyniki konkursu na oryginalną, kreatywną i dowcipną nazwę dla ich szpinakowych dań. Oto niektóre z nagrodzonych propozycji: Losszpinakos, Maczospinaczo, Księciunioszpinulo, Szpinacotta, Don Szpinakos, Szpinażeria. Wielka twórczośc to nie jest, ale pozwala na mało atrakcyjną zewnętrznie roślinkę
( przywiezioną w średniowieczu z Persji) spojrzec łaskawszym okiem i podniebieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz