Łączna liczba wyświetleń

środa, 11 maja 2011

Rabarbar a sprawa polska :)







"POŻEGNANIE Z DZIADKIEM"

Mój dziadzio w Kalinowie miał drzewa bielone
z czarnymi wisienkami wróblami i strachem
Mój dziadzio miał rabarbar maliny i grządki
i domek murowany własnymi rękami

- Nie łamcie mi gałązek - napominał wnuki
( a wróble napominał kolorowy łaszek )
Gdy zerwał się z patyczka strach by mieszkac z nami
wtedy każdym wróbelkiem był nasz dobry dziadek

I teraz gdy go nie ma jest taki malutki
że mieści się w zielonym liściu rabarbaru
a także w pestce wiśni i badylu malin
i wciąż jest taki wielki że pełno go w domach
murowanych na świecie własnymi rękami

/ Urszula Kozioł /


Pierwsze wzmianki o rabarbarze pojawiły się już w II wieku przed naszą erą na kościach wróżebnych w Chinach. Był dla ówczesnych znawców ziół prawie tak cenny jak żeń - szeń i kamfora. Rzeczywiście, rzewień ( staropolska, bardzo ładna, rzewna :) nazwa tej rośliny ) posiada bardzo dużo zalet. Zawiera żelazo, prowitaminę A, sole mineralne, witaminę C ( warto jednak zaznaczyc, że posiada kwas szczawiowy, więc unikac powinny go osoby ze skłonnościami do kamienicy nerkowej). Rabarbar funkcjonuje także w polskiej muzyce - wystarczy wspomniec katowicki bluesowo - rockowy zespół o tej nazwie. Spodobała się ona również właścicielom jednej z warszawskich restauracji urządzonej w rabarbarowej kolorystyce. Lubią tę roślinę poeci, czego przykładem jest zamieszczony wyżej wiersz Urszuli Kozioł ( łaskocze rabarbarowo po sercu ), jest znakomitych kąskiem dla miłośników etymologii ( do których moja skromna osóbka też się zalicza, o czym niejednokrotnie mieli okazję się przekonac stali bywalcy mego bloga ) - słowo "rabarbar" pochodzi z greki ( rhabarbaros ) i oznacza " obcy znad Wołgi ", bo podobno z Chin dotarł nad tę rzekę, a potem do Hellady właśnie. Najbardziej jednak lubią rabarbar kucharze i cukiernicy. W książkach kucharskich, a także na kulinarnych blogach znaleźc można wiele przepisów na konfitury, ciasta ( patrz na przykład ziołowyzakątek.blogspot.com - placek rabarbarowo - truskawkowy ), naleśniki a nawet mięsa z jego udziałem. Trudno i mnie było nie ulec urokowi rabarbaru. Niżej przepis na smaczne racuszki :


RACUSZKI Z RABARBAREM I MALINAMI

6 łyżek mąki
2 łyżki cukru
2 jajka
5 łyżek mleka
kilka łodyg rabarbaru
suszone maliny ( niekoniecznie )
odrobina kwaśnej śmietany
szczypta soli
olej do smażenia

Rabarbar obieramy z włókien, tniemy na kawałki. Żółtka ucieramy z cukrem i szczyptą soli. Dodajemy do nich mleko i cały czas ucierając, stopniowo dodajemy przesianą mąkę. Wkładamy rabarbar i mieszamy. Na koniec dodajemy ubitą na sztywno pianę z białek ( trzeba to robic powoli, bardzo ostrożnie ). Smażymy z obu stron na oleju. Racuszki ozdabiamy odrobiną kwaśnej śmietany, na którą kładziemy suszone maliny (polecam od tynieckich benedyktynów , pisałam o nich w moim pierwszym, styczniowym poście). Maliny mogą byc także takie rwane prosto z krzaka, ale na nie jeszcze nie pora a rabarbar najlepszy jest młodziutki, kwietniowo - majowy. Kładziemy na talerzyku, który ozdobic możemy rabarbarową "rafią" ( nie wyrzucajmy pozostałości po jego obraniu ). Teraz pozostaje nam już tylko pałaszowanie racuszków, pamiętajmy, by podzielic się nimi z bliskimi :)



Mimo że rabarbar to "obcy", do tego "znad Wołgi" nie poddajmy się ksenofobicznym nastrojom i cieszmy się jego smakiem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz